009_M._Gierymski__Adiutant_sztabowy_z_1830_roku__ok._1869_MNW-967Dwóch braci – dwa muzea – dwa miasta. Do 10 sierpnia w Muzeum Narodowym w Krakowie oraz w Muzeum Narodowym w Warszawie będzie można poznać malarstwo braci Gierymskich. Aleksander zagości w stolicy, czyli rodzinnym mieście Gierymskich, zaś twórczość starszego brata, Maksymiliana, będzie można zobaczyć w Krakowie.

W krakowskim Muzeum Narodowym wystawę zatytułowano Maksymilian Gierymski. Dzieła, Inspiracje, Recepcja, i tym hasłom został podporządkowany dobór obrazów. Galerię podzielono na VI części, każda o wiele mówiącym tytule: Prolog. Narodziny artysty; Sceny powstańcze; Przystanek Monachium; Atelier, plener, fotografia, wspomnienie – praca nad obrazem; Stimmung: nastroje natury, nokturny, pejzaże intymne i wreszcie Kompozycje „zopfowe”, polowania. Epilog. Idąc w porządku biograficznym można zobaczyć, skąd Gierymski czerpał inspirację, kim byli jego mistrzowie oraz jak wyglądała ścieżka jego artystycznego życia, a także kto czerpał inspiracje z jego sztuki. A to wszystko przedstawione egzemplarycznie, więc oprócz bogatych informacji biograficznych na własne oczy będziemy mogli doświadczyć, jak kształtowała się stylistyka obrazów autora Adiutanta sztabowego z 1830 roku.

Wystawa została dokładnie przygotowana, znać tu ogromną pracę kuratorską. Zobaczymy bowiem dzieła nie tylko z wielu polskich galerii, ale także m.in. tych z Paryża, Pragi czy Monachium. Ostatni raz wystawa prac Gierymskiego miała miejsce 40 lat temu. To nie jedyna okazja do przypomnienia jego twórczości – w tym roku obchodzimy 140 rocznicę śmierci malarza. Ciekawostką na wystawie jest krótki prolog, przedstawiający wyniki badań radiograficznych nad pracami artysty. Dzięki temu będziemy mogli zobaczyć takie detale, jak np. odcisk palca na płótnie lub starte i ponownie zamalowane rysunki. Dowiemy się również, jak kształtował się warsztat artysty i jak wyglądała jego praca twórcza. Kolejną niespodzianką jest aneks do wystawy, czyli wizualizacja zaginionych prac malarza, z których znamy tylko szkice, bądź reprodukcje.

W ten sposób, aby zobaczyć pokaźną galerię, trzeba przeznaczyć sobie co najmniej trzy godziny na zwiedzanie. Jednak przyjemność obcowania z najwspanialszym polskim pejzażystą warta jest poświęceń.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *