Świat się zmienił. Czuję to w wodzie. Czuję to w ziemi. Czuję to w powietrzu. Wiele, z tego co było, zostało utracone …” mówiła elficka królowa z Puszczy Mroku w otwierającej scenie kultowego film u Petera Jacksona. I choć jej obserwacje odnosiły się do świata, który powstał w nieskończonej wyobraźni J.R.R. Tolkiena, wydaje się opisywać też naszą rzeczywistość.

Świat się zmienił – a może zmienia? – a my wraz z tą zmianą coś tracimy. Utraciliśmy, jak twierdził już znany filozof i psycholog szkoły neopsychodynamicznej Erich Fromm, kontakt z przyrodą i otaczającym nas światem biologicznym, czego konsekwencje tak dla nas, jak i natury bywają katastrofalne. Wraz ze wzrostem udziału nowoczesnych technologii oraz digitalizacją życia, tracimy także kontakt z…przedmiotami. Niemal wszystko zamykamy w pudełku pełnym zer i jedynek, wszystko co się da, zamieniamy w programy, appki i narzędzia cyfrowe.

źródło: http://www.art-puzzle.pl/

Wygląda jednak na to, że w świecie opanowanym przez technologie, coraz bardziej nam duszno. Postnowoczesna kultura choć tak wiele oferuje, odbiera nam kontakt z przedmiotami. Kontakt poprzez dotyk. Z tęsknoty za czym realnym, fizycznym, czymś co możemy wziąć do ręki, obrócić i czym możemy manipulować, zaczynamy wracać do przeszłości. I doskonale widać to choćby w brytyjskich sklepach.

Jak donosi The Telegraph z większą przyjemnością wracamy do rozrywki, kultury i sztuki odbieranej bezpośrednio. Doskonałym przykładem tego trendu jest niezwykle dynamicznie rosnąca popularność puzzli i gier planszowych. Jak wylicza gazeta, w sklepach sieci John Lewis sprzedaż puzzli w ciągu roku poniosła się o 16 procent, a jeszcze większy wzrost zainteresowania p tymi formami rozrywki odnotowano także w sklepie z prezentami w National Gallery, gdzie procent sprzedaży „planszówek” i układanek wzrósł o 49 procent.

źródło: http://www.art-puzzle.pl/

Dziwić więc nie musi tak duże zainteresowanie wielokrotnie tu opisywanymi puzzlami artystycznymi – to wprost idealny przykład tego, że potrzebujmy w naszym życiu sztuki. Jednak nie tej niedostępnej, muzealnej, zamkniętej przed nami w szklanej gablocie. Chcemy jej dotykać i przyjrzeć się. Chcemy mieć ją obok.

Podnosi się także sprzedaż przedmiotów, które na jakiś czas wręcz odrzuciliśmy – dobrej jakości artykuły papiernicze oraz płyty winylowe. Okazuje się więc, że znów chcemy pisać ręczni, prowadzić notatki w eleganckich notatnikach i kalendarzach oraz słuchać muzykę niekoniecznie zapisaną w formacie mp3. Rośnie także sprzedaż książek papierowych.

Ludzie chcą więc doświadczać, czuć i dotykać otaczający ich świat. Chcą mieć z nim związek, choćby najbardziej powierzchowny. Ta nasza nostalgia jest więc pierwszym symptomem kontrrewolucji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *