karina schapmannKto z nas w dzieciństwie nie marzył o przytulnym domku, pełnym cudownych zapachów, miękkich foteli, krzątającej się rodziny i przyjaznych wspomnień? Niektórzy z nas wychowali się właśnie w takich domach. Inni natomiast nigdy nie zaznali rodzinnego ciepła i tęsknią do niego nawet jako dorośli.

Karina Shaapman, autorka “Mysiego domku” jest jedną z tych drugich osób. Budując przytulne schronienie dla pluszowych myszek, artystka zdaje się odzyskiwać własne, utracone dawno temu dzieciństwo.

Pluszowy świat myszek

Miniaturowa mysia siedziba odrobinę przypomina starodawny domek dla lalek. Całość wykonana jest z drewnianego stojaka na butelki. Widzowi ukazuje się przekrój domu z prawdziwego zdarzenia. Wszystko w nim jest żywe, barwne i fascynujące. Patrząc, mamy wrażenie, że pluszowe myszki zaraz się poruszą i zaczną zajmować własnymi sprawami – chowaniem pod schodami, muzykowaniem czy przeglądaniem albumów ze zdjęciami. Myszki Kariny Shaapman zachowują się bowiem dokładnie tak, jak ludzie. Tworzą wielką, zgraną rodzinę, a każda z nich przeżywa własne, niezapomniane przygody.

Mniejsze nie znaczy gorsze

Mysi domek stanowi ilustrację do niewielkiej książeczki – choć bardziej trafne byłoby stwierdzenie, że to opowieść jest raczej dodatkiem do domku. Spoglądanie na miniaturowe elementy – przewieszone przez krzesło skarpetki, kwiaciastą tapetę, biurko, tarczę z lotkami czy komiksy na podłodze, samo w sobie pobudza bowiem wyobraźnię. Maleńką scenografię, autorka stworzyła z największą dbałością o każdy szczegół. Jesteśmy w stanie dostrzec nawet tytuły albumów muzycznych, pokrywające się kurzem na mysim biureczku.

Domek pod schodami

Główny bohater powiastki, Sam, przyjaźni się z Julią. W ciągu dnia, myszki lubią ukrywać się w komórce pod schodami, gdzie zbudowały bazę. Nikt inny o niej nie wie, więc Sam i Julia mogą bezpiecznie schować się przed szarą codziennością – robieniem zakupów, sprzątaniem, chodzeniem do pracy. Czyżby nasi miniaturowi bohaterowie odzwierciedlali nas i nasze ukryte pragnienia? Chyba każdy chciałby się czasem schować w maleńkim, tajnym domku – i przenieść się do innego świata przynajmniej na jeden dzień.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *