Jest coś takiego w sztuce Dalekiego Wschodu, co pobudza serce nas, ludzi Starego Kontynentu i Nowego Świata. Coś co sprawia, iż krew szybciej krąży w naszych żyłach, a oczy otwierają się jeszcze szerzej. I choć nie zawsze jesteśmy w stanie pojąć bogatą symbolikę malarskich mistrzów Azji, zachwycamy się nią bez wytchnienia. Ta mieszanka mistycyzmu z naturalizmem, z jednej stronie obca, z drugiej strony dziwnie znajoma stała od ponad wieku nas fascynuje. I trudno się temu dziwić, kiedy patrzymy na dzieła malarzy takich jak choćby Hashimoto Kansetu.

Hashimoto, urodzony w latach 80 XIX wieku w Kobe, na japońskiej wyspie Honsiu, to jeden z malarskich rebeliantów swoich czasów. Działający w okresie kiedy Japończycy bardziej od swej tradycyjnej sztuki, interesowali się dokonaniami artystów europejskich, sam pozostał wierny sztuce nihoga, czyli prawdziwie japońskiej szkole.

Chęć zachowania tradycyjnej sztuki japońskiej, łączącej w sobie mistrzostwo rysunku oraz kaligrafii miało na celu nie tylko zachowanie tego, na czym wyrosła sztuka tej części świata. Chodziło także o stworzenie nowej tożsamości kulturowej Japończyków – to poprzez rozwinięcie i aktualizację starych technik, wzorów oraz motywów tworzono nową sztukę. Malarze tego nurtu tworzyli także używając starych, sprawdzonych materiałów – na papierze czy jedwabiu malowali tuszem oraz farbami wodnymi, powstającymi z naturalnych barwników.

Rozwijanie nihoga mogło być jedynym wyborem dla zakochanego w chińskiej kulturze Hashimoto. Urodzony w rodzinie artystów – ojciec był wybitnym konfucjańskim uczonym, który sam malował, matka zaś mistrzynią kaligrafii. Wychowała go jednak babcia, śpiewająca mu na co dzień chińską poezję, która mogła zadecydować o zainteresowaniach młodego Kansetu.

O tym, że zostanie malarzem zadecydował mając 12 lat. Porzucił szkołę i zaczął uczyć się malarstwa w szkole Koko Kataoka. Z czasem trafił do niezwykle znanego mistrza malarstwa, Takeuchi Seihō, którego szkoła znana była w całej Japonii. Hashimoto jednak poszedł swoją własną ścieżką. Jego dzieła w ogromnej mierze opierały się na dorobku artystów Państwa Środka – inspiracji szukał w chińskim krajobrazie, który każdego roku podziwiał, spędzając część roku w tym kraju.

To, co jednak szczególnie zachwyca nas w sztuce Hashimoto to wspaniałe dzieła tworzone na jedwabiu, których głównymi bohaterami były zwierzęta. Delikatne, wręcz eteryczne zachwycają wdziękiem i elegancją. Wystarczy raz spojrzeć na pełne życia zające, eleganckie ptaki, niezwykłe małpy, fretki czy gryzonie, aby zakochać się w tym malarstwie Hashimoto bez pamięci!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *