500 lat temu zmarł Hieronim Bosch. Nikt ani przed nim, ani po nim nie stworzył tak niesamowitego uniwersum. Niderlandzki malarz oraz jego dzieła do dziś budzą takie same emocje, jak pół wieku temu, gdy wylęgły z umysłu twórcy.

Z okazji upamiętnienia okrągłego jubileuszu śmierci artysty w jego ulubionym mieście, od którego nazwy wziął on swój pseudonim artystyczny, trwa ogromna wystawa dorobku Hieronima Boscha zatytułowana Wizje geniusza. Jego dzieła zgromadzone z różnych zakątków świata można podziwiać w Het Noordbrabants Museum położonym w ‚s-Hertogenbosch. To tu ok. 1450 r. przyszedł na świat Hieronymus (Jeroen) Anthoniszoon van Aken, czyli Hieronim Bosch.

Ptakoczłek i trąbozwierz

Hieronim Bosch, Tysiącletnie królestwo
Hieronim Bosch, Tysiącletnie królestwo

Ktoś, kto w ogóle nie zna biografii artysty, widząc jego obrazy, mógłby pomyśleć, że są one dziełem wielkiego ekscentryka, dziwaka, a nawet szaleńca, ale o olbrzymiej wyobraźni. Rzeczywiście na deskach, po których malował tłoczą się koszmarne, czasem makabryczne, a czasem komiczne dziwadła, potwory, fantastyczne i baśniowe stwory, a także jego ulubione hybrydy: człowieka i ptaka, ludzi i zwierząt, zwierząt i przedmiotów oraz ludzi i przedmiotów. Kto mógłby namalować takie fantasmagoryczne okropności, które przez setki lat przykuwają wzrok ludzi na całym świecie?

Obywatel Bosch

Tak naprawdę twórca tych szalonych wizji był poważanym i zamożnym obywatelem Niderlandów. Podobno doskonale administrował majątkiem żony, która wniosła go w posagu. Był członkiem Bractwa Najświętszej Marii Panny działającego przy katedrze św. Jana w ’s-Hertogenbosch. Towarzystwo skupiało znamienitych obywateli miasta. Obrazy były zamawiane u Boscha przez możnych i władców, m.in. księcia burgundzkiego Filipa Pięknego. Artysty tworzył malowidła do katedr i kościołów. Bosch malował także obrazy dewocyjne ilustrujące Ewangelię i sceny z Pisma Świętego, które również odznaczały się specyficznym późnogotyckim stylem tzw. flamandzkim prymitywizmem, choć nie były już tak fantasmagoryczne. Po śmierci Boscha w bogatą kolekcję jego dzieł wyposażył się król hiszpański Filip II.

Herezje i hipotezy

Hieronim Bosch, zamknięty tryptyk
Hieronim Bosch, zamknięty tryptyk

Ze względu na łączenie motywów biblijnych z mocno erotycznymi i niekiedy zakrawającymi o herezję wizjami, późniejsi badacze zarzucali mu sekciarstwo. Bosch miał podobno należeć do sekty adamitów, czyli Bractwa Wolnego Ducha. Inni widzieli w jego dziełach astrologiczne i tajemne symbole. Najczęściej obrazy Boscha są interpretowane pod kątem moralizatorskim. W tryptyku Tysiącletnie królestwo z jednej strony został ukazany raj, w środku – ogród rozkoszy ziemskich, a na prawym skrzydle piekło z wymyślnymi torturami. Tak samo został skomponowany słynny Wóz z sianem. Na obu tych dziełach w głębi piekła widać ciemną łunę i zgliszcza palącego się miasta. To prawdopodobnie wyryty w pamięci autora obraz pożaru rynku, którego świadkiem był trzynastoletni Hieronim. Podobny podział widzimy w Synu marnotrawnym, gdzie za plecami bohatera widać grzeszne uczynki, pijaństwo i wyuzdanie. Przed nawróconym synem rozpościera się zaś nowa droga.

Czy Bosch chciał nas nauczać, wzywać do zerwania z grzechem? Prawdopodobnie po części tak, ale myślę, że bardziej chodziło mu o ukazanie bogactwa, piękna i rozkoszy doczesnego świata. Detale jego dzieł przedstawiają mnogość przeróżnych gatunków zwierząt, ptaków i roślin. Gdy bowiem zamkniemy tryptyk Tysiącletnie królestwo, na deskach widzimy monochromatyczny, pusty jeszcze świat w trakcie stworzenia. Po otwarciu bocznych skrzydeł przed oglądającym wybucha kolorowa, bujna rzeczywistość, choć niepozbawiona okrucieństwa i cierpienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *