vermeer_head of a girlLosy Hana van Meegerera to niezwykła historia jednego z największych fałszerstw XX wieku. Van Meegerer był niespełnionym malarzem, który po pierwszych sukcesach popadł w niełaskę krytyków. Chęć tworzenia i zarabiania – artysta lubił wystawne życie – sprawiła, że postanowił kopiować dzieła innego malarza. Wybrał swojego rodaka – Vermeera, autora słynnej Mleczarki czy Kobiety z perłą.

O samym holenderskim mistrzu z Delft nie wiemy za wiele, znamy datę jego chrztu: 31 października 1632 r. Johannes Vermeer pierwsze kontakty z malarstwem zawdzięcza swojemu ojcu (Reynier Jansz), który w pewnym momencie zapisał się do Gildii Św. Łukasza i został handlarzem dzieł sztuki. Po odbyciu praktyki członkiem tej samej organizacji skupiającej malarzy i rzemieślników został sam Vermeer. Pierwsze inspiracje czerpał m.in. od Pietera van Groenewegena oraz Carela Fabritiusa. Jego obrazy odznaczały się wyjątkowością w operowaniu światłocieniem. Malował głównie sceny rodzajowe, kobiety w ówczesnych, niderlandzkich wnętrzach. Zwracał baczną uwagę na szczegóły i detale, przez co jego obrazy pełne są sugestywnych przedstawień przedmiotów codziennego użytku. Potrafił uchwycić moment, oddać ulotność zdarzenia i napięcie chwili. Jego płótna, niosące ukrytego znaczenia, charakteryzują się doskonałym warsztatem i mistrzowskim wykonaniem. Był twórcą także nielicznych scen biblijnych oraz historycznych – głównie na początku twórczości. Zmarł w krótkim czasie 1675 roku, dobiły go wybuch wojny francusko-holenderskiej oraz długi, które to powiązane ze sobą wydarzenia mocno przeżywał.

Han Van Meegerer dobrze przygotował się do tworzenia dzieł mistrza z Delft. Własnoręcznie wyrabiał farby, kupował pędzle z odpowiednim włosiem, gromadził rekwizyty z epoki. Deskę na podobrazie znalazł w antykwariacie, był to marny XVII wieczny obraz, ale po zdarciu farby świetnie nadawał się na namalowanie fałszywki. Po stworzeniu pierwszej, czyli Uczniów w Emaus, pozostał problem krakelury, czyli siatki pęknięć werniksu. Van Meegerer poradził sobie z tym kłopotem, opalając obraz w piecu do wypiekania pizzy. W ten sposób w ciągu godziny postarzał falsyfikat o jeden wiek. Fałszerz dobrze wybierał tematy dzieł, które rzekomo miał namalować Vermeer. Dobierał je według luk w twórczości autora Czytającej list, tak by uprawdopodobnić swoje podróbki. Jego fałszerstwo wykryto tuż po wojnie, gdy na powrót gromadzono zrabowane przez nazistów dzieła sztuki…

Już niedługo dalszy ciąg historii najbardziej niezwykłego fałszerstwa XX wieku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *