Choć niewielu artystów w czasie swojego życia osiągnęło tak wiele jak on, tak naprawdę popularność i powszechny szacunek zdobył dopiero w XIX wieku. To właśnie wtedy jego niezwykłe malarstwo – inteligentne, refleksyjne i pełne zadumy, a jednocześnie pozbawione patosu tak częstej w twórczości barokowej – zostało pokazane całemu światu. To właśnie wtedy jego doskonałymi portretami i nie mniej poruszającymi obrazami o tematyce religijnej i mitologicznej zachwyciło innych wielkich malarzy. I słusznie. Diego Velazquez, nie bez powodu został nazwany malarzem malarzy.

Diego Velazquez
źródło: http://www.art-puzzle.pl/

To, co dowodzi wyjątkowości malarstwa Velazqueza – w tym także jego efektowne portrety króla Hiszpanii Filipa IV, jego rodziny i członków królewskiego dworu – to przede wszystkim zdolność do tworzenia nawet na najbardziej reprezentacyjnym płótnie atmosfery intymności i psychologicznej głębi. To umiejętność dostrzegania człowieka nawet w postaciach nierzeczywistych, powstrzymywania się od niepotrzebnego, a tak częstego w obrazach barokowych patosu, inteligencja i zdolność do refleksji nad tematami bardzo różnymi. Jego obrazy to także swoiste zabawy formalne, zagadki, a ich doskonałym przykładem jest obraz znany pod co najmniej trzema różnymi nazwami.

Chodzi o obraz Baśń o Arachneznany także pod nazwą Prządki” lub Manufaktura tapiserii Santa Isabel. Stanowi ono przede wszystkim spore interpretacyjne wyzwanie dla specjalistów, którzy różnią się w ocenie tego, co na trzech płaszczyznach dzieła próbował powiedzieć Velazquez. Jedni widzą w nim nawiązanie do mitu o Arachne – niezwykle utalentowanej nimfie, której talentu zazdrościła sama Atena. Inni uważają, iż jest to raczej ilustracja poematu Kattulusa poświęcona trzem mojrom – boginiom losu.

Skąd takie problemy w ustaleniu faktycznego tematu działa? Przede wszystkim z powodu niejednoznaczności licznych przedstawionych postaci oraz dwoma czy wręcz trzem płaszczyznami obrazu. Na pierwszym widzimy scenę rodzajową prosto z wnętrza królewskiej pracowni gobelinów, drugim zaś damy podziwiające owoce jej pracy, a także sama Atena i Arachne. Trzecim jest sam gobelin, który w połowie XX rozpoznano jako dzieło „Porwanie Europy” stworzone przez Tycjana.

Wydaje się więc, iż „Baśń o Arachne” jest w istocie swoistym hołdem oddanym Tycjanowi, jednemu z najwybitniejszych twórców weneckiego renesansu. Być może wręcz Velazquez chciał w ten sposób wskazać, iż traktuje siebie jako następcę tego wielkiego malarza!

Co tak naprawdę swoim obrazem mówił Diego Velazquez pewnie nigdy się nie dowiemy. I właśnie dlatego tak dobrze podziwia się jego działa – pozostawiają one wciąż ogromne pole do wyobraźni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *