Séraphine_LouisObecnie w kinach możemy oglądać film Martina Provosta pt.: Violette, opowiadający o mało znanej w Polsce francuskiej pisarce walczącej o równouprawnienie kobiet. Jednak nie o tym będzie tu mowa, lecz o poprzednim obrazie Provosta, czyli filmie Séraphine i o pewnym polskim akcencie.

Prostota życia, prostota sztuki.

Obrazy Séraphine Louis przykuwają wzrok feerią barw i bogactwem cyzelowanych motywów roślinnych. Artystka malowała wyłącznie dla siebie i z potrzeby ducha, toteż gdyby nie pewien niemiecki pisarz, krytyk i kolekcjoner, nigdy nie poznalibyśmy jej twórczości. Séraphine Louis, znana również jako de Senlis, urodziła się w 1864 roku w Arsy na północy Francji. W wieku około ośmiu lat straciła obojga rodziców i od tej pory jako sierota zajmowała się różnymi drobnymi pracami. Jako pomoc domowa i sprzątaczka obsługiwała niemieckiego pisarza Wilhelma Uhde, znanego w paryskim świecie artystycznym początku XX wieku. Spotkanie było niezwykłe, gdyż Uhde żywo interesował się malarstwem, a szczególnie sztuką naiwną. Dlatego też potrafił docenić twórczość Séraphine, gdy przypadkiem natknął się na jej obrazy. Wówczas artystka malowała na drewnie farbami stworzonymi przez siebie z roślin i krwi zwierząt.

Uhde zaczął zachęcać ją do tworzenia, kupował, gromadził i wystawiał jej prace. W trakcie I wojnie światowej stracił z nią kontakt, lecz później odnalazł i stał się jej marszandem. Początkowe sukcesy zagwarantowały jej odpowiednie warunki do tworzenia, a jej twórczość się rozwijała – Séraphine tworzyła coraz większe i bardziej fantastyczne obrazy. Niestety w wyniku zawirowań historycznych i wielkiego kryzysu ekonomicznego Uhde nie był w stanie opiekować się artystką. Séraphine była zbyt wrażliwa. Gdy raz zakosztowała uznania jej twórczości, nie mogła wrócić do prostego życia i malarstwa z wewnętrznej potrzeby. Postępująca choroba psychiczna na dobre zamknęła przed nią drzwi do dawnego życia. Artystka zmarła zupełnie zapomniana w szpitalu psychiatrycznym w trakcie II wojny światowej – w 1942 roku.

Sztuka naiwna – sztuka prawdziwa.

Talent i historia Séraphine Louis przypomina losy polskiego malarza-prymitywisty, czyli Nikifora Krynickiego. Oboje urodzeni w biednej rodzinie, w pewnym momencie życia zostają zauważeni przez świat sztuki, lecz nigdy w pełni nie docenieni, ani zrozumiani. Ich prace charakteryzują się specyficzną prostotą przedstawień, dbałością o szczegóły i niesamowitym wyczuciem kolorów. Zmagali się nie tylko z uznaniem ich prac za sztukę, ale także z chorobą psychiczną. Łączy ich jeszcze jedno: losy obojga twórców zostały przedstawione za pośrednictwem sztuki filmowej.

Zawsze w obliczu sztuki naiwnej rodzi się elementarne pytanie: co czyni człowieka artystą? Najprostszą odpowiedzią jest posiadanie talentu – geniuszu, jak powiedzieliby romantycy. Klasycy dodaliby do tego jeszcze wypracowany warsztat. Natomiast w przypadku artystów prymitywnych, najsłuszniejsza odpowiedź to potrzeba tworzenia. Séraphine Louis mawiała, że maluje z polecenia anioła stróża.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *