Malarstwo Borysa Kustodijewa to jeden z najpiękniejszych dowodów na to, iż w sztuce znaleźć można radość i ucieczkę przed najczarniejszymi myślami. Jego barwne, zdobne i pełne życia oraz poczucia humoru obrazy były dla tego wybitnego przedstawiciela sztuki początku XX wieku czymś więcej niż pasją. Były ocaleniem.

źródło: http://www.art-puzzle.pl

Próba podsumowania twórczości Kustodijewa niemożliwa jest w kilku akapitach. Rosyjski artysta, u którego malarstwo wygrało z teologią, którą początkowo studiował, w swoich obrazach zamykał wszystko to, co w jego rodzinnym kraju było najpiękniejsze – intrygujące postaci, nieskończenie kolorową paletę oraz ten trudny do sprecyzowania pierwiastek życia, z którego rodzą się najbardziej płodne wyobraźnie. Bo właśnie ta niezwykła zdolność do przywoływania obrazów, wspomnień i tworzenia wizji pozwoliła mu tworzyć mimo problemów zdrowotnych, które pozbawiły go władzy w nogach.

Niedługo po tym, jak został przyjęty do Akademii Sztuk w Petersburgu, u malarza zdiagnozowano chorobę Potta – jedną z odmian gruźlicy, która dotyka kręgosłupa. Z powodu coraz gorszego stanu zdrowia, opuścił ukochaną Rosję i udał się na leczenie do Szwajcarii. Niestety, specjaliści w prywatnej klinice nie byli w stanie pomóc mu całkowicie. W 1916 roku, jako 36-latek Kustodijew doznał paraliżu, który całkowicie uniemożliwił mu samodzielne poruszanie się. Wraz z utratą sił i władzy w kończynach, nie stracił jednak radości życia oraz potrzeby tworzenia, a jednym z najpiękniejszych tego przykładów jest najbardziej znany obraz artysty Portret kupcowej, który namalował w 1918 roku.

Jego obrazy stały się prawdziwą pamiątką i jednocześnie symbolem życia, które przeżył, przeszłości, która uchodziła w nieznane. Rosja wstrząśnięta rewolucją październikową zmieniała się nie do poznania, Kustodijew jednak przedstawiał ją taką, jaką chciał widzieć. Portret kupcowej był próbą przywrócenia do życia czasów prostszych, pozbawionych pośpiechu, wyrazistych. Nieprawdopodobnie barwny stół przy którym siedzi zadowolona z życia, zamożna żona kupca i martwa natura będące symbolem przepychu i bogactwa to spojrzenie w czasy beztroskiego piękna.

Zdolność bycia szczęśliwym w świecie, który „ograniczał się do pokoju” – jak sam pisał – zadziwiała wszystkich z otoczenia Kustodijewa. Na obrazach nie ma cierpienia, nie ma bólu i nie ma rezygnacji, którą zapewne odczuwał przykuty do wózka. Sztuka pozwoliła artyście przeżyć resztę jego zbyt krótkiego życia w świecie jego marzeń i wyobraźni. I był to świat niebywale wprost piękny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *