W przyszłym roku będziemy obchodzić 125. rocznicę przyjścia na świat znakomitego, nietuzinkowego malarza. Joan Miro, kataloński artysta tworzył dzieła niezwykłe, których nie można porównać z niczym innym. Znawcy nadali im nawet wyjątkową nazwę: “piaskownice dla podświadomości”.

źródło: www.art-puzzle.p

Artystyczna pochwała dzieciństwa

Dlaczego na obrazy Joana Miro powinniśmy patrzeć oczami podświadomości? Odpowiedź jest prosta – bo zwykłymi nic nie zobaczymy. Artysta malował bowiem to, co widziała jego dusza, a nie to, co miał przed oczyma. Spoglądając na jego dzieła, z początku dostrzegamy tylko kolorowe plamy farby – i, niczym pacjenci w gabinecie psychologicznym, sami musimy określić, co nam one przypominają. Prace Miro to uproszczone formy w żywych kolorach, wyraziste i bardzo malarskie zarazem. Kalejdoskop barw i kształtów przypomina rysunki malowane przez dzieci – i może to być specjalny zabieg, odzwierciedlający symboliczny powrót artysty do czasów dzieciństwa.

Gwałt na schematach

Historycy sztuki przypominają, że Joan Miro ostro sprzeciwiał się stosowaniu konwencjonalnych malarskich metod. W jego dziełach nie zobaczymy nic, co przypominałoby ideał antycznych proporcji. W nieostrych dziecięcych rysunkach jest jednak więcej wyrazu, niż w wystudiowanych klasycznych obrazach. Mimo że dzieła katalończyka były proste i łagodne, on sam silnie buntował się przeciw zastanej artystycznej rzeczywistości, otwarcie głosząc potrzebę “zgwałcenia” czy “zamordowania” dosłownego sposobu odzwierciedlania rzeczywistości. Jego malarstwo można nazwać więc pogrzebem rozumu i zmartwychwstaniem podświadomości.

Surrealistyczna piaskownica

Joan Miro uchodzi dziś za jednego z głównych przedstawicieli surrealizmu, w jego dziełach widać też wyraźną inspirację dadaizmem. Oficjalnie, w czasach twórczości, malarz nie był wprawdzie uznawany za surrealistę, jednak twórca nurtu André Breton, miał powiedzieć o nim kiedyś, że jest “najbardziej surrealistyczny z nas wszystkich”. Trudność z dopasowaniem Miro do jednego określonego nurtu wydaje się zresztą pasować do jego założeń. Artysta nie chciał być przecież określany przez schematy, próbując się od nich uchronić. Dziś śmiało można powiedzieć, że mu się to udało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *