Paul Signac miał zostać zostać architektem. Wszystko zmieniło się, kiedy w 1880 roku odwiedził wystawę obrazów Monet’a – ojca impresjonizmu. Przerwał więc studia i zaczął tworzyć. W odróżnieniu od wielu innych artystów tamtej epoki, Signac nigdy nie musiał martwić się o pieniądze – pochodzenie z mieszczańskiej, zamożnej rodziny sprawiło, iż całe swoje życie mógł poświęcić malarstwu i tak też zrobił. Żeglując wzdłuż europejskich wybrzeży, na płótna przenosił to, co widział.

Ważnym momentem w życiu Signaca było spotkanie z Georgesem Seuratem. Oszołomił go nie tylko charakterystyczny styl postimpresjonisty, ale także sposób pracy malarza. Od tego czasu doświadczony Seurat stał się mistrzem Signaca, jego protektorem, przyjacielem. Razem zaś rozwinęli charakterystyczną metodę dywizjonizmu – pointylizm. Najprościej rzecz ujmując, polega ona na tworzeniu kompozycji obrazu przez gęsto rozmieszczone, wielobarwne punkty oraz kreski, które malowane są samym czubkiem pędzla. Ten chaos niewielkich kropek nabiera kształtu dopiero, gdy na obraz patrzy się z pewnej odległości – w metodzie tej nie malarz tworzy obraz, a raczej jego obserwator. Spoglądając bowiem na barwne plamki sam zlewa je w jedną całość.

Ale Paul Signac był nie tylko znakomitym malarzem. W pewnym momencie swojego życia odkrył on także pojęcie anarchizmu, które na tyle zainteresowało go, iż zaczął wspierać finansowo ten ruch społeczno-polityczny. Pojęcie anarchizmu jednak dostosował do swojej własnej wrażliwości oraz aktywności – za największą możliwą rewolucję uznawał dążenie do harmonii pozwalającej ludziom wyrazić swój sprzeciw wobec klasy rządzącej. Wolność artystyczną oraz społeczną uważał za najwyższe wartości – anarchizm więc był obietnicą lepszej przyszłości. Swoistym, artystycznym manifestem jego zainteresowań były dwa obrazy: Niszczycielscy Robotnicy” oraz Czas Harmonii”. Pierwszy przedstawia dwóch robotników demolujących budowle w świetle wschodzącego słońca. Drugi zaś, prezentuje idealistyczną wizję przyszłości, w której każdy znajduje czas na pracę i odpoczynek.

Signac zawsze uważał, że historia sztuki ściśle związana jest z polityką. Nic więc dziwnego, iż najbardziej wstrząsającym momentem jego życia był wybuch pierwszej wojny światowej. Przeraziło i obrzydziło go poparcie dla krwawej walki, jakie deklarowali zachwyceni anarchiści. Na trzy lata odłożył pędzel i skupił się na działalności na rzecz pokoju. Nową nadzieją natchnęła go dopiero rewolucja radziecka, dzięki której odzyskał radość z tworzenia. Ostatnie obrazy Signaca, na których widać było wielkie żaglowce, był symbolami świata, który znika – świata, do którego sam należał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *