Chupa Chups i Salvador DaliSzalony surrealista, którego sztuka zachwyca do dziś. Repliki słynnych „miękkich zegarów” zdobią niejedną półkę, podobnie jak rozpoznawalny jest obraz z płonącą żyrafą. Salvador Dali jednych zachwyca, a u innych wywołuje konsternację. I o to mu chyba chodziło!

Samotny narcyz

Dali urodził się 11 maja 1904 roku w miejscowości Figueres. Salvador już jako dziecko okazał się być ekscentrycznym, nieodgadnionym człowiekiem. Trudno się temu dziwić – Dali urodził się rok po śmierci pierworodnego brata, a jego rodzice nadali mu takie samo imię i w obawie, że jego też mogliby go stracić, utrwalili w nim narcystyczną postawę. Młody Salvador nie dość więc, że był rozpieszczony, to jeszcze ciągnęło go do samotności. Połączenie tych cech utworzyło interesujący miszmasz i to pewnie dlatego jego obrazy są tak tajemnicze i chaotyczne.

Szkoła nie uczy pokory

Dali dostał się do madryckiej Szkoły Sztuk Pięknych, mimo iż jego obraz nie spełniał wszystkich wymaganych kryteriów. Komisja jednakże stwierdziła, że talent młodego artysty jest na tak wysokim poziomie, że przebaczą mu niedociągnięcia. Można by pomyśleć, iż każdemu musi zależeć na utrzymaniu się na wymarzonej uczelni. Dali jednak miał w stosunku do obowiązków postawę zgoła lekceważącą; uważał się za artystę lepszego od wszystkich innych. Z powodu impertynenckiego zachowania został dwukrotnie wydalony ze studiów. Nie podszedł także do końcowych egzaminów, ponieważ uważał, że i tak jest malarzem lepszym od tych, którzy mieliby go oceniać.

Poglądy niemile widziane

Dalsza kariera Dalego miała również ciekawy obrót. Przeprowadziwszy się do Paryża, artysta dołączył do grupy surrealistów pod przewodnictwem Andre Bretona. Jak można się było spodziewać, także stąd został po jakimś czasie wyrzucony. Breton uznał go bowiem za człowieka chciwego i nie podobało mu się, że Dali popiera faszystów. Przywódca surrealistów wymyślił nawet Dalemu zgrabne przezwisko: „Avida Dollars” (chciwe dolary) – anagram od jego nazwiska.

Geniusz nigdy nie umiera

Salvador Dali sam o sobie powiedział kiedyś: „Być może będę niezrozumiany i znienawidzony, lecz będę geniuszem, wielkim geniuszem”. Rzeczywiście, za życia nie wszyscy go popierali, a sama jego osoba wywoływała kontrowersje. Tworzenie wokół siebie bałaganu oraz mówienie rzeczy, które nie wszyscy chcieliby usłyszeć, jest jednak dla artysty chyba najlepszą gwarancją sławy – i to takiej, która trwać będzie jeszcze długo po śmierci.

Prognoza ta spełniła się nie tylko dlatego, że obrazy tego ekscentrycznego malarza są dzisiaj jednymi z najbardziej popularnych na świecie. Dali zaprojektował również coś, z czym spotykamy się na co dzień już od dawna – logo lizaków Chupa Chups.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *