Wojciech Fangor, Andromeda
Wojciech Fangor, Andromeda

Wojciech Fangor to jeden z najwybitniejszych i najdroższych żyjących artystów, którzy zaczynali tworzyć jeszcze głęboko w XX wieku. Prawie 93-letni malarz wciąż jest aktywny „zawodowo” i tym razem wziął się za przerobienie prac genialnego astronoma Jana Heweliusza.

Obecnie Trójmiasto stało się twierdzą twórczości Fangora, ponieważ odbywają się tam aż trzy autorskie wystawy, z czego jedna – w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie – składa się z zupełnie nowych dzieł. Nic jest przypadkowe, a seria wystaw w trójmiejskich galeriach, to efekt przyznania przez gdańską Akademię Sztuk Pięknych tytułu doktora honoris causa.

Drugi po Koperniku

Z Gdańska pochodził Jan Heweliusz, astronom, matematyk i konstruktor żyjący w XVII w. Heweliusz był także słynnym i cenionym browarnikiem, ale nie o tym będzie tu mowa. Przede wszystkim znany był z naukowych dokonań. W swojej gdańskiej kamienicy stworzył obserwatorium astronomiczne, konstruował teleskopy. W swoim pierwszym, wielkim dziele o tytule Selenographia (1647) dokonał opisu powierzchni Księżyca. W kolejnym Cometographia (1668) zajął się obserwacjami i opisem komet. Heweliusz wszystkie swoje prace samodzielnie ilustrował, tworzył także mapy nieba, odkrywał nowe gwiazdozbiory, księżyce planet i komety. W Atlasie ciał niebieskich gdański astronom stworzył 56 rycin przedstawiających konstelacje gwiezdne, które ukazał w przyjętej w tamtych czasach mitologicznej konwencji. Do dziś przecież w nauce funkcjonują nazwy znane chociażby z Metamorfoz Owidiusza.

Malarz, który chciał zostać astronomem

Wojciech Fangor, M 64
Wojciech Fangor, M 64

Wojciech Fangor, który urodził się 235 lat po śmierci Heweliusza ma wiele wspólnego z gdańskim astronomem. Po pierwsze to zainteresowanie kosmosem i ciałami niebieskimi, a po drugie talent plastyczny. Fangor również konstruował własne urządzenia optyczne i teleskopy, z lubością wpatrywał się w niebo i znał się na astronomii. Artysta także wybudował własne obserwatorium w swojej amerykańskiej posiadłości. Kosmos stanowił inspirację jego twórczości, co widać zwłaszcza w jego dojrzałej fazie, kiedy malował słynne okręgi. Obrazy z gatunku op-artu zawierają na płótnie różnobarwne okręgi, w których kolory rozmywają się i zlewają, sprawiając wrażenie pulsujących cieni, jakby okrąg chciał wciągnąć widza do środka. Dzieła z tej serii to artystyczne przetworzenie obrazów planet i gwiazd widzianych przez niedokładne lunety. Całkiem niedawno jego praca M64 (1970 r.) z tego cyklu została sprzedana za rekordową jak na autora sumę 610 tys. zł.

Kolorowanka dla wtajemniczonych

Fangor rok temu natrafił na reedycję Atlasu Heweliusza z 1968 roku i postanowił dokonać artystycznej interpretacji rysunków XVII-wiecznego astronoma. Malarz współczesny wybrał 28 ilustracji konstelacji gwiezdnych, których fotograficzne powiększenia przeniósł na płótna, a następnie pokrył farbami. W ten sposób powstało w sumie 30 dzieł, które są właśnie prezentowane w Sopocie. Fangor ożywił barwami mitologiczne postacie zapisane w układzie gwiazd, tworząc swoistą narrację lub tylko abstrakcyjne plamy kolorystyczne. Dialog między Heweliuszem i Fangorem to pewnego rodzaju zabawa artysty ze spuścizną astronoma, ale także odwołanie się do własnego dorobku. W końcu sam Fangor mówił o sobie, że jest „malarzem astronomicznym”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *