złota damaW tym filmie łączą się trzy plany dziejowe: okres secesji z początku XX wieku, zbrodnie nazistów i pogrom Żydów w czasie II wojny światowej oraz współczesna batalia sądowa o sprawiedliwość. Gdy amerykanie biorą się za filmowanie europejskiej historii, to można mieć obawy o wartość takiego przestawienia.

Ne ekrany kin trafił film o jednym z najbardziej rozpoznawalnych obrazów światowego malarstwa, czyli Portrecie Adeli Bloch-Bauer I pędzla Gustava Klimta. Twórcy podeszli do tematu, przedstawiając historię arcydzieła z perspektywy potomkini właścicieli dzieła, Marii Altmann, która pozywa do sądu Austrię, domagając się zwrotu zagrabionego przez nazistów portretu własnej ciotki. W roli dziarskiej starszej pani – Helen Mirren, a u jej boku staje Ryan Reynolds, grający młodego i niedoświadczonego, ale za to ambitnego prawnika.

Za kamerą stanął Simon Curtis, który powziął się karkołomnego zadania. Jak w ciągu półtorej godziny zmieścić dwuznaczny stosunek artysty i modelki, żony prominentnego przemysłowca i mecenasa sztuki, który zlecił sportretowanie swojej żony? Jak pokazać na ekranie niezwykły kunszt i nowatorską technikę malarską Klimta? Jak obok wielkiej sztuki opowiadać o Holocauście i tragedii europejskich Żydów? Do tego należy jeszcze dołożyć dywagacje na temat skomplikowanego prawa do wielkich, światowych arcydzieł malarskich: do kogo teraz mają należeć zrabowane niegdyś przez nazistów obrazy?

O tym, czy amerykańska produkcja udźwignęła te tematy można przekonać się już teraz, wybierając się do kina. Osobiście nie oczekiwałbym od tego filmu zbyt wiele.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *