Jest coś takiego w dziełach Gustava Klimta, co sprawia, że nie sposób odwrócić od nich oczu. Hipnotyzujące odcieniami złota mienią się i błyszczą. Intensywna czerwień, głęboka czerń, soczyste zielenie, biel i niebiańskie błękity tworzą niezwykle dekoracyjne mozaiki kolorów, tak jakby obrazy te układane były z wielobarwnych kamieni szlachetnych. Przepych i dekoracyjność – to dwa słowa, które jak żadne inne pasują do twórczości austriackiego malarza i grafika.

Drzewo życiaKlimt pewnie nie stałby się tym kim był, gdyby nie otoczenie, w którym dojrzewała jego twórczość. Jego ojciec był złotnikiem i grawerem, bracia zaś cyzelatorem oraz malarzem dekoracji. Gustaw zdaje się połączył pasje i talenty całej trójki – praca ze złotem, zdolność skupienia na najmniejszym szczególe, drobiazgowe wykończenie oraz bogata dekoracyjność. I choć otrzymał formalne wykształcenie akademickie, bardzo szybko odrzucił konwenanse sztuki obowiązującej w końcu XIX wieku. To za jego sprawą doszło do artystycznych przemian – Stowarzyszenie Artystów Austriackich, popularna Secesja, którą założył w 1897 roku, wyważyła drzwi sztuce swobodnej, nieograniczonej, wolnej od kanonów i konwencji oraz bujnej – niczym tętniące życiem organizmy.

Właśnie życie w jego niemal każdej formie leżało w centrum zainteresowań Klimta. Manifestem tych pasji wydaje się być dzieło „Drzewo życia” – kompozycja tyle dekoracyjna, co symboliczna. Jego centrum stanowi tytułowe drzewo. Złote spirale gałęzi są zarówno ozdobą jak i podstawą dla symboliki odwołującej się do najbardziej podstawowych archetypów – życia i śmierci, pierwiastka kobiecego i męskiego.

Odwieczna walka między Erosem a Tanastosem, choć ujęta subtelnie, przemawia z największą siłą. Wielkie, prężne, rozgałęzione drzewo to symbol tego, co witalne. A na tym, co żywe siedzi jakby w oczekiwaniu czarny ptak – symbol nieuchronnej śmierci, cierpliwie oczekującej swoich żniw. Pozornie na uboczu sceny, widnieją dwie postaci kobiece – strażniczki drzewa i strażniczki życia. Wszakże to kobieta w każdej religii, w każdej mitologii ucieleśnia ciągłość życia i jego odnawianie. Pierwiastek męski odnaleźć możemy się w fallicznej postaci drzewa – silnego, nieskrępowanego, a jednak pełnego tajemnic.

Klimt, w tym z pozoru prostym ozdobnym obrazie zawarł więc prawdę uniwersalną, przedwieczną. Życie jest tam, gdzie dochodzi do zjednoczenia kobiety i mężczyzny. I tam też czeka śmierć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *