Klimt to malarz kobiet – intrygujące, piękne, zmysłowe są najczęściej pojawiającym się motywem jego sztuki. Ten wybitny austriacki symbolista w twarzach i sylwetkach malowanych przez siebie kobiet zawsze starał się ukryć przesłanie, sprawić, iż odbiorca poszukiwać będzie głębszego znaczenia obraz. I choć każdy wie, że obrazy Klimta kryją w sobie złożone alegorie, niczego to nie ułatwia – jego dzieła są nadal trudne w interpretacji.

Świetnym tego przykładem jest jeden z ostatnich obrazów secesyjnego artysty – Dziewica”, znany też jako „Dziewice”. Patrząc po raz pierwszy na obraz, potrzeba kilka chwil, aby zauważyć splecione ze sobą sylwetki młodych kobiet. Są one bowiem zdominowane przez zdobne, nasycone barwami okrycia, stanowiące swoisty podpis Klimta. Kiedy jednak wzrok „upora” się ze wzorzystymi nakryciami, zauważy pod nimi nagie fragmenty ciał dziewic, które zdają się wyglądać jak wyspy w tym morzu kolorów. W samym centrum obrazu wyłania się wizerunek modelki wyjątkowej – Emilie Flöge, partnerka życiowa malarza,przybiera pozę nieludzką. Jej przechylona pod dziwacznym kątem głowa oraz wygięte ręce sprawiają, iż kobieta bardziej przypomina symbol niż żywą istotę.

Powoli budzące się do życia lub wciąż tkwiące w ramionach Morfeusza dziewice zdają się prezentować tę niezwykle autentyczną, prostą, choć potężną zmysłowość. Ich przepełnione erotyzmem twarze w różnych etapach pobudzenia doskonale odzwierciedlają ukrywaną często kobiecą seksualność, która na jaw wychodzi we śnie i zaraz po przebudzeniu. Wtedy dzika, niczym nie ograniczone znajduje swoje odbicie w zarumienionych licach i przymrużonych z rozkoszy oczach.

Piękno dziewiczych ciał pokreślone zostało mocnym kontrastem między barwą ich jasnych ciał, kolorem szat czy okryć na których leżą oraz ciemnością tulącą owalne łoże. Dynamika i plastyczność tego przedstawienia jeszcze bardziej podkreślają kształty – okrągłe, opływowe, które podkreślają kobiecość i kobiecą seksualność.

Dziewica” to obraz traktowany jako pierwsza alegoria w ostatnim cyklu w karierze Klimta. Jej treść pozostaje wciąż nieinterpretowana i niepewna. I może niechaj tak pozostanie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *