Rembrandt tworzył autoportrety w każdym wieku i namalował ich w sumie ponad 80. Czy był na tyle zadufany w sobie, że po prostu lubił malować samego siebie, czy przyświecał mu w tym większy cel?

Do 17 maja w Rijksmuseum trwa ogromna wystawa dzieł wielkiego XVII-wiecznego malarza – Rembrandta van Rijn. W przestrzeni amsterdamskiej galerii zaprezentowano 90 prac, szkiców i rysunków holenderskiego mistrza malarstwa, pochodzących z późnego okresu jego twórczości, czyli powstałych po 1652 roku, aż do śmierci artysty w 1669. Stąd też tytuł wystawy: The Late Rembrandt, którą otwierają trzy autoportrety Rembrandta.

Najwierniejszy model Rembrandta

Rembrandt malował tak wiele własnych wizerunków, że kuratorzy postanowili wydzielić osobny dział wystawy prezentujący wyłącznie autoportrety artysty. Najwierniejszym i najbardziej cierpliwym modelem malarza był on sam. Dlaczego Rembrandt tworzył tak wiele własnych obrazów? Ernst van de Wetering, jeden z badaczy jego twórczości wymienia dwa powody. Po pierwsze malując własne autoportrety mógł ćwiczyć technikę i własny warsztat malarski. Dlatego też jak wyjaśnia profesor Weterin wiele z tych dzieł to nie tyle autoportrety, co po prostu studium własnej twarzy. Drugim powodem była chęć sprzedaży własnych dzieł miłośnikom sztuki. Jak wyjaśniają inni historycy sztuki musiały za tym stać jeszcze inne, mniej praktyczne cele. Według profesor Chapman ilość i zróżnicowanie tych dzieł wskazuje, że portretowanie samego siebie było pewnego rodzaju obsesją. Tworzenie autoportretów musiało wiązać się siłą rzeczy z wpatrywaniem się we własne oblicze i dogłębnym analizowaniem swojej fizjonomii. Malarza poznając samego siebie, potrafił sprawniej poznawać innych, by tym lepiej ich zaprezentować na płótnie.

Ostatni autoportret

Rembrandt malował samego siebie do śmierci. W 1669 roku stworzył dwa obrazy, na których pozuje, spoglądając przez prawe ramię.

rembrandt 1699Pierwszy utrzymany jest w ciepłych barwach i charakterystycznych dla jego dzieł brązach, Drugi to obraz o znacznie chłodniejszej kolorystyce, uzyskanej poprzez popielate tło.

Self portrait, by RembrandtNa obu obrazach jego twarz wyraża pewnego rodzaju zaniepokojenie. Szczególnie widać to na drugim obrazie. Malarz nie jest tylko poważny, ale jakby trochę zatroskany i smutny. Późniejsze autoportrety Rembrandta były nieco bardziej stonowane, nie prezentował się na nich w orientalnych sztach, czy wystudiowanych pozach, jego mimika była skromniejsza. Dlatego wyjątkowym dziełem jest to powstałe około 1668 roku, na którym malarz wyraźnie podstarzały uśmiecha się. Jego postać jest lekko pochylona w stronę tajemniczej osoby, znajdującej się po lewej stronie obrazu. Ucięty kadr odsłania tylko fragment twarzy tego mężczyzny, nos i brodę oraz ozdobną szatę. Rembrandt na tym autoportrecie wydaje się znacznie starszy niż na dwóch późniejszych dziełach. Znacznie żywsza jest także kolorystyka. Malarz użył intensywnej żółcieni do odmalowania twarzy i brudnego szala, przewieszonego przez ramię. Twarz artysty wygląda jak teatralna maska. Uniesione wysoko, strzeliste brwi i rozchylone, a jednocześnie opadające starcze powieki, to wszystko sprawia wrażenie szyderczego uśmiechu.

rembrandt 1668Do dziś badacze zastanawiają się, jakie znaczenie ma to dzieło, kim jest tajemnicza postać oraz dlaczego Rembrandt się uśmiecha. Czy śmieje się z nas, myśląc sobie: „Co tak patrzysz? I ciebie czeka starość”. A może uśmiecha się do śmierci, którą przechytrzył, pozostawiając swoje oblicze w kilkudziesięciu odsłonach? A może śmieje się z samego siebie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *