Po raz pierwszy obraz ten został pokazany podczas paryskiej wystawy Salon w 1880 roku. Ich autor, znany konserwatywny przedstawiciel akademizmu na sporych rozmiarów płótnie przedstawił niebywale piękną parę – ona o tytuł królowej stworzenia i najpiękniejszej kobiety z powodzeniem walczyłaby z Helena Trojańską, on obejmujący ją w talii wyglądał jak czarnowłosy i czarnooki Adonis. Piękni, młodzi, zakochani uciekający przed burzą. Kim jest para z obrazu Pierra August-Cota?

Burza powstała w 1880 roku, pod koniec życia malarza, który sprzeciwił się trendom i nowym kierunkom malarstwa. Na zawsze pozostał akademikiem, szukającym piękna i ideału i znajdujący je w greckiej i rzymskiej mitologii, antycznych sztukach oraz literaturze – także tej nieco bardziej mu współczesnej. Znakomity portrecista, który potrafił w każdym dostrzec i wydobyć z niego pierwiastek piękna, karierę zaczął robić będąc już po trzydziestce. Na szczęście, był wystarczająco utalentowany, aby szybko zdobyć popularność.

WiosnaObraz przedstawiający piękną, młodą parę kochanków nawiązuje bezpośrednio do wcześniejszego obrazu Auguste-Cota Wiosna”. Nie tylko tematem – wszakże wydaje się, iż na obydwu obrazach przedstawiono te same postaci – ale też wymiarami oraz rysunkiem. Wydaje się, iż „Burza” jest niejako kolejną odsłoną historii dwójki kochanków i namalowana została, aby dopełnić dzieła – zapewne z powodu sukcesu pierwszego obrazu.

Współcześni Pierra Auguste-Cota od pierwszej chwili zastanawiali się, z czego czerpał twórca obrazu – wydaje się bowiem, iż prezentuje jakąś konkretną scenę. Jedni uważali, iż pochodzi ze sztuki Dafnis i Chloe, prawdopodobnie najbardziej znanego antycznego romansu. Opowiada on o trudnej miłości dwójki pastuszków zamieszkujących grecką wyspę Lesbos, która na całe szczęście dla dwójki kochanków, kończy się szczęśliwym zakończeniem. Inaczej niż utwór „Paweł i Wirginia” pióra Jacques’a-Henriego Bernardina de Saint-Pierre, w którym znaleźć można dokładnie taką samą scenę, jak przedstawił ją Augusta-Cote.

A może francuski klasycysta obydwa teksty te połączył w jeden sielankowy obraz, który choć opisany został w powieści z końca XVIII wieku, równie doskonale pasuje do greckiego antyku? Bo właśnie zdolność tworzenia rzeczy uniwersalnych, ponadczasowych odróżnia malarzy przeciętnych od tych, których zapamiętamy na wieki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *