W złocistej poświacie śródziemnomorskiego nocnego nieba skąpana stoi kafejka. Nocna kafejka z tarasem pełnym okrągłych stoliczków. To nad jej błyszczącą złotem markizą mieszkał niegdyś Vincent Van Gogh, to właśnie ona stała się dlań inspiracją, muzą, dzięki której zakochał się w gwieździstym niebie. To ona jest dziś jedną z atrakcji Arles – przytulonej do Rodanu francuskiej miejscowości słynącej z burzliwej historii oraz niezwykłej architektury.

Obraz Taras kawiarni w nocy nazywany też Nocną kafejką to jedno z najbardziej znanych dzieł Vincenta Van Gogha – i patrząc na jego intensywne, czy wręcz wibrujące barwy, trudno się dziwić. Ta niezwykle żywa kompozycja, przenosi nas w najszczęśliwszy okres tragicznego życia holenderskiego ekspresjonisty – do roku 1888, kiedy Van Gogh przebywał na południu Francji. Znalazł tam nie tylko prawdziwych przyjaciół w osobach Josepha i Marie Ginoux, właścicieli kawiarni i mieszkania, które zajmował, ale także natchnienie. Café de la Gare, tętniąca życiem oraz błyszcząca złotem elewacji stała się jednym z ulubionych tematów malarza. Wyraziste, mocno kontrastujące kolory stały się manifestem artystycznym Van Gogha, który próbował wyrazić w nich złożoność i dynamikę ludzkich emocji. Używanie „kolorów sugestywnych” czy też „arbitralnych” – jak sam je nazywał – było gruntem, na którym wyrósł ekspresjonizm.

Van Gogh, jak przyznaje w listach do swojej siostry, Wilhelminy, malował kawiarnię nocą. Ta rzadko spotykana w świecie sztuki technika pozwoliła mu bowiem wydobyć kolory, których bogactwa nie sposób odtworzyć przy świetle dnia. Zamiast konwencjonalnej czerni i bladej poświaty jest więc głęboki błękit i fiolet nocnego nieba wraz z siarczystą żółcią latarni i cytrynowozieloną uliczką. Van Gogh kochał noc – to samo niebo pojawiło się w jego twórczości jeszcze dwukrotnie. W dziełach: Gwiaździsta noc nad Rodanem oraz Gwiaździsta noc – mistrzowskim obrazie namalowanym całkowicie z pamięci.

Cóż chciał powiedzieć Van Gogh malując Taras kawiarni – czy to pochwała złotych, tętniących życiem, śródziemnomorskich nocy? Czy może w blasku kafejki doszukiwać można się treści religijnych? Czy prawdę miał Jared Baxter, który w dziele dopatrywał się inscenizacji Ostatniej Wieczerzy? Ale to już temat na całkiem inną historię…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *