Andrea Mantegna to malarz inny niż wszyscy. Ten włoski artysta, oprócz odzwierciedlania rzeczywistości na płótnie, zajmował się bowiem także rytownictwem. Połączenie tego doświadczenia z malarstwem sprawiło, że dziś możemy cieszyć oczy niesamowitymi, bardzo realistycznymi dziełami sztuki, na których namalowane postaci wyglądają jak żywe.

Mistrzowski realizm

Nie wszyscy wiedzą, że Mantegna był prekursorem miedziorytu, same jego prace były zaś późniejszą inspiracją dla Albrechta Dürera. Nic w tym zresztą dziwnego, bo Mantegna wypracował wręcz mistrzowski styl oddawania emocji postaci, perspektywy i ogólnego (bardzo rzeczywistego) odzwierciedlania rzeczy takimi, jakimi były naprawdę. Najważniejszymi pracami autora były freski ze scenami z życia św. Krzysztofa i św. Jakuba, które w latach 1448-1457 namalował w Cappella Ovetari w kościele degli Eremitani w Padwie. Sceny biblijne i inne motywy chrześcijańskie były główną tematyką dzieł artysty.

Postaci w tańcu

źródło: http://www.art-puzzle.pl/

Jednym z jego najciekawszych obrazów było dzieło “La Parnesse”, w którym idealnie przedstawił proporcje ciał, perspektywę oraz żywą naturę. Postaci na pierwszym planie zostały uchwycone w ruchu, podczas tańca. Mantegna po mistrzowsku oddał sposób, w jaki porusza się ludzkie ciało – żadna linia nie jest tutaj namalowana przypadkowo. Warto także zauważyć, że artysta świetnie posługiwał się kolorami – wpatrując się w obraz nieco dłużej, można dostrzec, jak konkretne barwy powtarzają się na szatach postaci i tkaninie rozpiętej w centralnej części, na skalnym łuku.

Głębokie emocje

Innym znanym dziełem autora jest “Martwy Chrystus” – światowe arcydzieło perspektywy. Sposób, w jaki Mantegna oddał tutaj głębię obrazu (jej linię wyznacza właśnie centralnie położone ciało Chrystusa zdjętego z krzyża), jest wprost genialny, zwłaszcza jak na tamte czasy. Wystarczy przyjrzeć się, jak artysta wykorzystuje swój talent rzeźbiarski, by stworzyć ostry skrót perspektywistyczny, malując postać od strony stóp – co wtedy było zdecydowanie nowatorskim zabiegiem. Rzeźbę przypomina tu jednak nie tylko wyrazisty sposób zarysowania postaci, tworzący bardzo realistyczne wrażenie – rzeźbiarskie są tu nawet barwy! W przeciwieństwie do wcześniej wspomnianego dzieła, Mantegna nie używa tutaj soczystych barw, takich jak czerwień czy błękit, ale ogranicza się do ziemistej szarości. Pierwotnie, obraz miał być zawisnąć w kościele i być przeznaczony do indywidualnej medytacji – co może być prawdą, bo artysta wyraźnie starał się ograniczyć tutaj liczbę szczegółów, które mogłyby rozproszyć patrzącego. Podkreślony jest także dramatyzm sceny, ponieważ dokładnie widzimy bruzdy na twarzy Chrystusa i pogrążonych w smutku postaci, pochylających się nad jego ciałem. Zabieg ten miał potęgować uczucie smutku, pogłębiając stan zamyślenia oraz melancholii.

Andrea Mantegna bez wątpienia był artystą, który odmienił oblicze sztuki. Mistrzowski sposób, w jaki oddaje on rzeczywistość – zarówno pod względem perspektywy, jak i realizmu postaci – stał się wzorem do naśladowania dla innych malarzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *