Rafael - Młody mężczyzna Kto oglądał nowy film Wesa Andersona zatytułowany Grand Budapest Hotel z pewnością pamięta obraz, który staje się w pewnym momencie ważnym motywem, napędzającym akcję. Mowa tu o Chłopcu z jabłkiem. Kradzież tego dzieła staje się punktem kulminacyjnym i doprowadza do kolejnej serii niefortunnych i totalnie abstrakcyjnych wydarzeń. Film z pewnością jest godny polecenia, ze względu na nieograniczoną fantazję reżysera. Autorem obrazu, czego dowiadujemy się od bohaterów filmu, jest Johannes van Hoytl.

Tak naprawdę Anderson puszcza do widza oko, nie pierwszy zresztą raz. Mamy tu do czynienia z mistyfikacją. Dzieło zostało stworzone na potrzeby produkcji przez Michaela Taylora, współczesnego brytyjskiego portrecisty. Malarz wzorował się na późnorenesansowych artystach (np. Bronzino) oraz holenderskich siedemnastowiecznych portrecistach. Z czym jeszcze może skojarzyć się to feralne w filmie płótno? Rafael Santi namalował w 1505 roku Portret młodzieńca z jabłkiem. Obecnie znajduje się on we florenckiej galerii Uffizi. Obraz namalowany jest farbami olejnymi na desce o wymiarach 47 x 35 cm. Portret przedstawia młodego, siedzącego mężczyznę en trois quart – postać portretowanego wypełnia trzy czwarte obrazu. Ujmowanie popiersia osoby, to kanoniczny sposób portretowania, znany choćby z Mona Lisy Leonarda, czy Kobiety z perłą Vermeera.

Młodzieniec trzyma w prawej ręce jeszcze niedojrzałe jabłko – tu symbol młodości, choć owoc ten posiada i inne znaczenia, co otwiera drogę wielu dywagacjom. Drugą dłoń wspiera obok jabłka, na prawdopodobnie drewnianym, kolistym stole. Zwraca uwagę kolorystyka malowidła wyrażona mocno nasyconą czerwienią szat i nakrycia głowy modela. Głębię podkreśla brąz futra, którym obszyta jest suknia, ciemne, modnie przystrzyżone włosy oraz kontrastowo biały kołnierz. Młodzieniec o pociągłej i harmonijnie zarysowanej twarzy, z rozdwojonym podbródkiem, choć ujęty en face, nie patrzy na widza. Spogląda on w swoją lewą stronę, od serca. Może patrzy na ukochaną, z którą podzieli się jabłkiem? Może dopiero czeka na sakrament małżeństwa – owoc trzymany w prawej, co znamienne, ręce jest przecież jeszcze zielony. Za nim rozpościera się pejzaż z wijącą się rzeką i samotnym drzewem na wzgórzu, umieszczonym tuż nad lewym ramieniem młodzieńca. Horyzont dzieli obraz na połowę w ten sposób, że głowa portretowanego odznacza się na bladym niebie.

Photo: Fox Searchlight PicturesFilmowy obraz van Hoytla łączy z portretem Rafaela kolor sukni i sposób ujęcia szat z brązowym futrem i białym koronkowym kołnierzykiem oraz tytułowe jabłko, utrzymane w tej samej tonacji. Ciekawe jest to, że dzięki tym podobieństwom, podczas projekcji filmu, rzeczywiście wydaje nam się, że sfingowany portret jest autentycznie renesansowy. Gdy jednak patrzymy na oba dzieła w tym samym momencie, nie ma złudzeń, co do stylizacji dzieła Michaela Taylora.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *