Obraz skradziono 1997 roku z prywatnego mieszkania w Krakowie. Trzeba było czekać prawie dwadzieścia lat na jego odnalezienie. Chodzi oczywiście o słynny i najbardziej rozpoznawalny obraz Wojciecha Kossaka – portret Józefa Piłsudskiego na jego słynnej Kasztance.

O odnalezieniu dzieła poinformowała niedawno Komenda Stołecznej Policji. Jak doszło do odkrycia zaginionego obrazu? Dość standardowo – dzięki rutynowej pracy policji, której zadaniem jest stałe monitorowanie ofert domów aukcyjnych, galerii oraz rynku antykwarycznego. Ponieważ skradziony portret znajdował się w wykazie Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zabytków, policjantom udało się łatwo zlokalizować go, gdy tylko „wypłynął” na rynek aukcyjny. Został on przejęty z jednej z warszawskich galerii sztuki, a jego autentyczność potwierdzili specjaliści z Muzeum Narodowego w Warszawie.

Józef Piłsudski na Kasztance to jedno z najbardziej znanych, jeśli nie najbardziej znane, przedstawienie marszałka. To także obraz, który jak żaden inny kojarzy się z historyczną i pełną patosu twórczością Kossaka. Na słynnym płótnie Piłsudski ubrany jest w charakterystyczny popielaty mundur oraz czapkę wojskową. Wraz ze swoją ukochaną klaczą sportretowani zostali w 1928 roku – jeszcze za życia marszałka.

Choć sprawę nadal prowadzi stołeczna prokuratora, już teraz wydaje się, iż sprawcy kradzieży unikną oni kary. Przestępstwo kradzieży, które popełniono bowiem 19 lat temu przedawniło się już kilka lat temu, co oznacza, że odpowiednie organy nie będą w stanie nikomu postawić zarzutów. Sporo jednak już w sprawie wyjaśniono. Ustalić się udało bowiem, że dzieło Kossaka przez te bliska dwadzieścia lat zmieniało właściciela wielokrotnie – w rękach prywatnych kolekcjonerów znajdowało się dwukrotnie. Co więcej, już dwa raz razy zostało ono wystawione na licytacjach, które odbyły się w czterech domach aukcyjnych. Na jednej z nich wyceniono je na 75 tysięcy złotych. Prokuratora nie ma jednak żadnego dowodu na to, że kolejni właściciele mieli świadomość tego, że obraz ten został pozyskany z kradzieży. Gdyby taki zdobyła – możliwe byłoby postawienie im zarzutu paserstwa, karany karą pozbawienia wolności nawet na 10 lat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *