Czuwają one w ciężkich szatach z kamienia,
Twarze ich puste jak dzień much narodzin,
 cienie długie w zachodzącym słońcu,
Co nie nabiera blasku ani nie gaśnie.

Pisała zainspirowana dziełem Giorgio de Chirico Sylvia Plath. Nic dziwnego, iżNiepokojące muzy zamieszkały w umyśle tej tragicznej postaci – trudno nie odnieść wrażenia, iż zamieszkiwała ona ten sam świat co de Chirico. Świat pełen cieni.

Niepokojące Muzy
źródło: http://www.art-puzzle.pl/

Dzieła włoskiego artysty, uchodzącego dziś za prekursora surrealizmu w malarstwie, wypełnione są…pustką. Opuszczone miasta, bezludne place z tańczącym światłem, padającym nie wiadomo skąd, jakieś niepokojące, tajemnicze przedmioty – manekiny, posągi, meble – na pierwszy rzut oka zwyczajne, zdają się bardziej pochodzić ze snu niż jawy. Chirico tylko pozornie tworzył rzeczywistość, którą potrafimy rozpoznać – nienaturalna perspektywa oraz zaskakujące zestawienia obiektów z różnych światów sprawiają, iż wydaje się nam, jakbyśmy spoglądali w głąb snu. Do świata alogicznego, jednak dziwnie znajomego. Bo jak twierdził sam artysta: „Obraz powinien zawsze być odbiciem głębszego doznania (…) głębsze doznanie znaczy dziwne, dziwne zaś znaczy – mało znane lub nie znane„. Prawdy nie da się znaleźć w konwenansie – prawda jest w oku spoglądającego.

„Niepokojące muzy”, obraz namalowany w 1917 roku, to bodaj najbardziej znane dzieło de Chirico. Przenosimy się do miasta – po architekturze sądzić można iż jest to Ferrara. W czerwonej bryle budynku na skraju placu nie trudno bowiem rozpoznać Castello Estense, średniowieczną siedzibę rodu d’Este. To jednak nie zamek przykuwa wzrok widza, a dziwne, niepokojące postaci, nazwane przez artystę muzami. Powstać mogły tylko w umyśle opanowanym przez sztukę i sztuką się karmiącym. Bezpośrednio nawiązują do dzieł antycznych – jest więc klasyczny, marmurowy posąg odziany w tunikę, jest także cykladzki idol oraz brązowa statua w tle. Pozbawiono je jednak głowy i obdarzono balonami. Czemu? Cóż mogą symbolizować? Wznoszenie się ponad przeciętność? A może niczym nieograniczoną fantazję – wyobraźnię nadętą bezmiary.

Giorgio de Chirico w swoich dziełach zaprasza nas na odkrywanie tego, co prywatne, dziwne i tajemnicze. Zapraszając w swój niepokojący świat nie wiedział zapewne, jak wielu uzna go za swój. Jak choćby wspomniana Sylvia Plath, która nie była w stanie walczyć z demonami tkwiącymi w cieniu, pod szklanym kloszem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *