słoneczniki van goghVincent van Gogh uwielbiał malować w jasnej tonacji. Na jego obrazach dominują barwy natury, z nasyconą żółcią na czele. Najlepiej widać to w serii, zatytułowanej Słoneczniki. Dzieł, w którym motyw przewodni pełniły wielkie, żółte kwiaty, było aż jedenaście.

Cztery z nich artysta namalował podczas pobytu w Paryżu, siedem – w Arles, niewielkiej miejscowości w rejonie Prowansji. Słoneczniki Van Gogha uchwycone są w różnych stadiach wzrostu. Malarz najczęściej umieszczał kwiaty na jasnym tle w odcieniach żółci, co sprawiało, że kontury bukietu wydawały się rozmyte. Według zamysłu autora, obrazy ze słonecznikami miały stanowić dekorację studia malarskiego.

Cienie rzucone na płótno

Naukowcy i historycy sztuki, zajmujący się obecnie dorobkiem Van Gogha, zauważyli niedawno dziwne zjawisko. Mocna żółć na słonecznikach zaczęła podobno ciemnieć. Wywołało to szczere zdumienie badaczy. Co może bowiem działać na obraz z taką siłą, że jest w stanie zmienić jego barwę?

Odpowiedź znaleźli naukowcy z Uniwersytetu w Antwerpii. Postanowili oni poddać analizie żółć chromową – barwnik, z zamiłowaniem wykorzystywany przez XIX-wiecznych malarzy. Próbkę farby postanowiono prześwietlić promieniami X, ale zanim tego dokonano, za pomocą promieniowania ultrafioletowego poddano ją procesowi błyskawicznego, sztucznego postarzania. Miało to symulować długotrwałe oddziaływanie na obraz światła dziennego.

Intruz w barwniku

Wyniki badania zdawały się potwierdzać założenie, iż problem tkwi w samej farbie. Podczas prześwietlania jej promieniami rentgenowskimi, chrom z sześciowarstwowego przekształcał się w trójwarstwowy. Chrom o sześciu warstwach ma barwę jasnożółtą, natomiast o trzech – ciemnozieloną.

Czyżby więc słoneczniki Van Gogha miały za jakiś czas stać się zielone? A co z żółcią innych ekspresjonistycznych obrazów? Niektórzy badacze sądzą, iż Vincent van Gogh mógł używać tańszej farby niż jego bogatsi koledzy po fachu. Tę hipotezę potwierdzałby fakt, że w podobnie ciemniejących żółciach odnaleziono domieszkę siarczanu baru. Składnik ten wpłynął prawdopodobnie na reakcje chemiczne, zachodzące w mieszance. Być może to właśnie z jego powodu żółć chromowa, wykorzystywana przez Van Gogha, powoli zielenieje. Pozostaje nam jedynie mieć nadzieję, że obrazy będą odtąd przechowywane w ustronnych, ciemnych pomieszczeniach. Gdyby słoneczniki Van Gogha naprawdę ściemniały, byłaby to dla sztuki niepowetowana strata.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *