Włoski Renesans to bez wątpienia jeden z najwspanialszych okresów malarstwa. To, co w sztuce osiągnęli artyści Półwyspu Apenińskiego, rezonuje do dziś dnia – mistrzostwo techniczne oraz kompozycyjne obrazów podziwiane jest przez uczniów sztuki nieustannie. Przykłady można mnożyć i robiąc to nie sposób nie przywołać dzieł Paola Cagliariego, zwanego Werończykiem.

Paolo Veronese był mistrzem scen religijnych i mitologicznych. W szatach współczesnych mu mieszkańców Werony przebierał postaci biblijne oraz bohaterów greckich i rzymskich mitów. Nie bał się on odważnych eksperymentów z formą, doskonale łącząc na jednym płótnie sceny monumentalne z rodzajowymi. Choć to właśnie niezwykle bogate – tak w formie jak i ornamentyce – dzieła stanowią jego wizytówkę, jak choćby Gody w Kanie Galilejskiej.

Gody w Kanie Galilejskiej zwane także Weselem w Kanie, został namalowany w 1563 roku na zamówienie Klasztoru św. Jerzego w Wenecji. Ponieważ benedyktynom zależało na tym, aby obraz zasłaniał całą ścianę, zwrócili się do człowieka, który doskonale radził sobie z monumentalnymi przedsięwzięciami. Veronese sprawdził się tak świetnie, iż o jego usługi pytały inne klasztory, zachwycone oszałamiającym wrażeniem jakie robił.

Obraz prezentuje temat podjęty w Ewangelii Jana – wesele, które odbyło się w Kanie Galilejskiej i było areną pierwszego cudu Jezusa, czyli przemiany wody w wino, którym napojeni zostali goście weselni.

W samym centrum obrazu znajduje się Chrystus – na godach towarzyszyła mu nie tylko Maryja, ale także jego uczniowie. A oprócz najważniejszych postaci znanych z biblii, na potężnym obrazie Veronese zmieścił około 130 innych biesiadników! Wszyscy zostali zaprezentowani jako współcześni artyście, ubrani w wielobarwne szaty w odcieniach złota, zieleni i intensywnej czerwieni. W dziele nie zabrakło także samego autora, który zaprezentował siebie w grupie muzykantów.

Jak przystało na obrazy poświęcone tematyce religijnej, malarz zapełnił go symboliką religijną, która odnosi się między innymi do życia i śmierci Chrystusa. Doskonałym tego przykładem jest scena krojenia mięsa na tarasie, w której specjaliści dopatrują się paraleli ofiary, jaką Jezus złożył umierając na krzyżu. Ponieważ jednak dzieło prezentuje scenę weselną, nie mogło zabraknąć także symbolu odpowiedniego do tego tematu – owoców pigwy, będących symbolem małżeństwa.

Aby w pełni docenić to monumentalne dzieło potrzeba spędzić sporo czasu na jego poznanie. Choć namalowane dla klasztoru, dziś znaleźć je można w paryskim Luwrze. I gdy wreszcie znajdziemy je wśród niekończących się korytarzy i sal z malarstwem, warto poświęcić mu tyle czasu, ile na to zasługuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *