Są takie obrazy, które od zawsze wzbudzają emocje, inspirują oraz pobudzają do refleksji i poszukiwań – zarówno wśród specjalistów, jak i amatorów, zwyczajnych i niezwyczajnych miłośników sztuki. Jednym z takich dzieł jest bez wątpienia „Człowiek witruwiański”, rysunek stworzony jedną z najbardziej uzdolnionych rąk historii – dłonią samego Leonardo da Vinci.

„Człowiek witruwiański”, narysowany ołówkiem oraz atramentem na papierze, powstał przed 1490 rokiem. Przedstawia on sylwetkę nagiego mężczyzny nałożonego na siebie w dwóch różnych pozach – stojącego prosto, z prostopadle rozłożonymi ramionami oraz przybierającego postawę „gwiazdy” z rozstawionymi nogami oraz uniesionymi ponad poziom barków rękami. Postać ta została równocześnie wpisana w okrąg oraz kwadrat stąd też, o obrazie mówi się także Homo Quadratus — człowiek kwadratowy. Na rysunku widoczny jest także tekst napisany pismem lustrzanym i to on zdradza istotę dzieła.

Rysunek ten jest bowiem niezwykle piękną próbą wcielenia w życie ideału ludzkiego ciała. Ideały stworzonego przez Witruwisza, rzymskiego znawcy sztuki (w tym także sztuki wojennej), oraz architektury. W swoim dziele życia, czyli traktacie „O architekturze ksiąg dziesięcioro”, stwierdził on bowiem, iż wysokość człowieka podzielić można na 10 modułów. Jeden moduł to długość mierzona od brody do nasady włosów bądź też długość otwartej dłoni. Leonardo w swojej niezwykłej próbie poszedł o krok dalej – uznał, że wzrost dorosłego człowieka jest równy w przybliżeniu rozpiętości jego ramion. I właśnie dlatego, swojego idealnego modela ten wybitny artysta postanowił wpisać w obydwie figury, udowadniając, iż mężczyzna o takich proporcjach zachwycać będzie każde oko.

I rzeczywiście, człowiek z rysunku Leonardo da Vinci wydaje się nieskończenie idealny, wręcz nierealny. Choć jak twierdzą niektórzy specjaliści, był on malowany nie „z głowy”, a z natury. Skąd taki wniosek? Chociażby z pewnego drobnego i trudnego do zauważenia defektu – niewielkiego, choć patologicznego uwypuklenia widocznego (choć tylko wytrawnym okiem anatoma) powyżej lewej pachwiny człowieka witruwiańskiego. Jak twierdzi dr Hutan Ashrafian, wykładowca chirurgii z Imperial Collage London, jest to…przepuklina.

Przepuklina czy też nie, idealny mężczyzna Leonardo da Vinci nadal zachwyca tak, jak zachwycał pięćset lat temu. I to nie tylko doskonałymi proporcjami. Tylko bowiem ludzie renesansu, w sposób pełny i prawdziwy rozumiejący wyzwania sztuki, mogli stworzyć dzieło, które jest czystą ideą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *