Gdyby ktoś chciał się uprzeć i na siłę M.C Eschera musiał zapakować do jakiegoś malarskiego worka, zapewne wcisnąłby go do tego z op-artem – malarstwem, które zajmuje się nie tyle zachwycaniem, co oszukiwaniem ludzkiego oka. Holenderskiego iluzjonistę grafiki nie sposób jednak sprowadzić do tak ciasnej kategorii – jego twórczość bowiem to stanowczo coś więcej, niż zabawa w kotka i muszkę z ludzkim wzrokiem.

Spotkanie, M. C. Escher„M.C” – a właściwie Maurits Cornelis – Escher był twórcą niezwykle płodnym, a jego zainteresowania dalece przekraczały malarstwo iluzjonistyczne. Życie swoje zakończył z dorobkiem 448 litografii i drzeworytów oraz ponad 2000 rysunków i szkiców. Czasu nie marnował – poza swoją normalną „pracą” zajmował się także tworzeniem ilustracji do książek, projektowaniem gobelinów, znaczków oraz murali.

Trudno do pomylenia styl Eschera znamy głównie dzięki serii litografii przedstawiających niemożliwe konstrukcje, które przedstawiają wyimaginowane miasta oraz przestrzenie zaprzeczające wszelkim prawom bytu. Te przedziwne obrazy, trudne są do opisania – nie sposób słowami oddać tego, co dzieje się na płaszczyźnie dzieła – szaleństwa perspektywy, w której miejsce pokazywane jest równocześnie z kilku stron, przyprawiające o zawroty głowy próby udowodnienia, iż płaszczyzna jest w stanie pomieścić trzy wymiary. Litografie to kuglarskie sztuki, które oszukując nasze oko, udowadniają słabość tego najważniejszego z ludzkich zmysłów. Escher wydaje się więc swoją twórczością próbować nas ostrzec – nie wierzcie swoim oczom !. Rzeczywistość to coś więcej, niż świat kształtów i kolorów.

Iluzje, metamorfozy, transformacje kształtów, matematyczne i logiczne zagadki to jednak nie jedyne zainteresowania Eschera. W jego najbardziej płodnym okresie, podczas życia i pracy we Włoszech, interesował go cały świat, każdy jego detal i fragment. Dziesiątki pejzaży i krajobrazów jednoznacznie pokazują, iż Holender obserwatorem był nie tylko uważnym, ale też czerpiącym inspirację ze świata pełnymi garściami. Zafascynowany architekturą renesansową odwzorowywał najdziwniejsze i najpiękniejsze rzeczy, na które w swoich dorocznych podróżach się natknął. Jak sam mówił, aby ocalić to od zapomnienia.

Jest to zapewne najbardziej kuriozalne dzieło, absolutnie niepowtarzalne, jakiego żaden inny artysta grafik na świecie (z całym szacunkiem) Ci nie zaprezentuje. Nie brzmi to zbyt skromnie, ale cóż na to poradzę. Takie to właśnie jest.

– pisał w liście do przyjaciela o jednym ze swoich dzieł. I chyba te słowa najdoskonalej opisują wszystko to, czym jest jest twórczość M.C. Eschera. Niezwykłością.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *