James Tissot był francuskim malarzem i ilustratorem (jego właściwe nazwisko brzmiało Jacques Joseph Tissot). W przeciwieństwie do wielu malarzy, których biografie znamy z historii sztuki, Tissot w czasie pobytu w Paryżu był artystą odnoszącym sukcesy. W 1871 roku przeniósł się on do Londynu i tam zyskał jeszcze większą sławę – kojarzono go głównie z delikatnymi obrazami kobiet w malowniczych sukniach, wykonujących różne codzienne czynności. Oprócz tego, Tissot malował także sceny biblijne.

W roku 1856 albo 1857 (dokładnej daty nie udało się ustalić), Tissot przeprowadził się do Paryża w celu zdobycia edukacji w kierunku sztuki. Już w 1859 roku, artysta pokazał światu swoją pierwszą wystawę. Było to pięć obrazów przedstawiających sceny dziejące się w czasach średniowiecza (wielu krytyków dopatruje się tutaj scen z “Fausta” Goethego). Później Tissot rozwinął swój warsztat i, przeprowadziwszy się do Londynu, zaczął malować głównie kobiety z bogatego środowiska w Wielkiej Brytanii. I rzeczywiście, do dziś znamy go przede wszystkim od tej strony. Jednym z jego najpiękniejszych, choć niekoniecznie najbardziej znanych obrazów, jest Czapla w rzece.

Wspomniane dzieło przedstawia nieco inną scenę rodzajową, niż zwykł malować Tissot. Akcja nie dzieje się bowiem gdzieś na salonach lub ulicach Londynu, lecz nad rzeką. Nietypowe są także postaci przedstawione na obrazie – nie są to bowiem kobiety odziane w strojne suknie, lecz dwie dziewczynki, prawdopodobnie nastolatki, płynące łodzią po spokojnej tafli wody. Obie są ubrane w raczej “luźne” jak na tamte czasy stroje – białe bluzki i wzorzyste spódniczki. Obraz przywodzi na myśl spokojne, sierpniowe popołudnie – gdy czas spędza się bez pośpiechu i na łonie natury. Jedyną rzeczą, która na chwilę przerywa tę sielankę, jest czapla wzbijająca się z powierzchni rzeki w powietrze. Dziewczynki, jakby oderwane od rozmowy, spoglądają na nią z zaciekawionymi spojrzeniami.

Tym, co najbardziej przykuwa uwagę widza, jest prostota i poczucie spokoju płynące z obrazu Tissota. Czapla, która wydaje się na krótki moment zakłócać panującą wokół sielankową atmosferę, tak naprawdę w doskonały sposób ją dopełnia. Dziewczynki zdają się być zdumione, lecz także zaciekawione tym niecodziennym widokiem. Oprócz tego, nic więcej się na obrazie Tissota nie dzieje. I może właśnie to jest piękne? Tak rzadko możemy podziwiać w sztuce prostotę bez zbędnego “zadęcia”, dzieło, które mówi – “spójrzcie, jaki cudowny jest świat!”. Tylko tyle i aż tyle.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *