burza giorgione
Giorgione, Burza, ok. 1506, Gallerie dell’Accademia

Jak zachowujemy się, gdy niebo spowijają ciężkie, ołowiane chmury, na zewnątrz przygasa światło, a porywisty wiatr niepokojąco potrząsa gałęziami drzew? Z pewnością nie tak, jak postacie znajdujące się na obrazie Giorgione Burza.

To jedno z tych dzieł, które jest smakowitym kąskiem dla interpretatorów sztuki. Wszyscy badacze zwracają uwagę na tajemniczość tego obrazu i jego nieoczywisty przekaz. Prawdopodobnie zagadkę tego płótna malarz zabrał do grobu, ponieważ wiele zaproponowanych historii i objaśnień jest tyleż prawdopodobna, co spekulacyjna. Sam Giorgione był równie tajemniczy, co jego obrazy, ponieważ o jego życiu wciąż wiemy nie zbyt wiele.

Wiemy to, co widzimy

Kompozycja Burzy (La Tempesta) jest bardzo zwarta i przemyślana. Naturalną ramą dla miejskiego pejzażu w głębi są drzewa po obu stronach, postać mężczyzny po prawej oraz po lewej siedząca kobieta z dzieckiem, które ssie jej pierś. Za prawdopodobnie pasterzem znajdują się dziwne ruiny z urwanymi kolumnami. Postacie rozdziela strumień, wysoki brzeg, a w dalszym planie obraz na dwie połowy dzieli płynąca rzeka. Mężczyzna z kijem, którego jedna noga jest wyraźnie jaśniejsza od drugiej (dlaczego?) z pogodnym wyrazem twarzy patrzy na kobietę, która spogląda w stronę widza. Dlaczego jej nagie ciało okrywa tylko biała pelerynka? Skoro nie wstydzi się pasterza, to może jest on jej mężem? I wreszcie dlaczego oboje, ani nawet dziecko, nic sobie nie robią ze zbliżającej się burzy? Co prawda, oświetlenie i cienie wskazują na to, że słońce jest jeszcze lekko przed nimi, po ich prawej stronie. Jednak rozjaśniająca ciemne chmury błyskawica powinna ich nieco zaniepokoić. Dziwny jest także biały, dosyć spory, ptak, który stoi na dachu jednego z budynków.

”Burzliwa” tajemnica

Salvatore Settis w książce z 1978 roku udokumentował 29 interpretacji tego obrazu, które powstawały od XVI wieku. Dawniej był on znany jako Krajobraz z burzą cyganką i żołnierzem. Wyjaśnienia znaczenia La Tempesty nie ułatwia fakt, że badacze odkryli po prześwietleniu płótna jeszcze jedną postać. Na miejscu stojącego mężczyzny znajdowała się kobieta, również w negliżu, która moczyła nogi w strumieniu wypływającym z dolnej krawędzi płótna. Dlaczego ostatecznie znalazł się tam pasterz?

Co ciekawe, nawet autorstwo przypisywane Giorgionowi budzi pewne wątpliwości. Malarz urodzony w Castelfranco Veneto zmarł dosyć młodo, bo w wieku ok. 32-33 lat. Jego prawdziwe imię brzmi Giorgio Barbarelli da Castelfranco. Włoski artysta był uczniem Belliniego i zdarzało się, że współtworzył obrazy razem z innym wychowankiem genialnego malarza – Tycjanem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *