Szkoła AteńskaPod łukiem sklepienia, w samym centrum geometrycznym dzieła, dochodzi do spotkania dwóch wielkich filozofów antycznych: Platona i Arystotelesa. Pierwszy z nich wskazuje ręką na niebo, symbolizujące świat idei. Obok, zapatrzony w mistrza, stoi jego uczeń oraz autor Etyki, której tom trzyma jedną dłonią. Drugą dłoń wyciąga on w stronę ziemi, czyli natury. Obie postaci zaakcentowane są przez ujęty w głębi łuk otwierający obraz na obłoki.

Niech filozofowie dyskutują w spokoju, jest bowiem jedna osoba, która wyróżnia się wśród myślicieli i wynalazców antycznego świata. Nonszalancko rozłożony na kamiennych schodach, zajmuje je na całej wysokości. Podparty łokciem, pogrążony w lekturze z rozrzuconymi szatami. Ktoś, stojący do widza tyłem, wskazuje na niego dłońmi, jakby skarżąc się na niesfornego filozofa, który w obliczu tylu wielkich, zachowuje się tak lekceważąco. On jednak na nikogo nie zwraca uwagi, na wpół leżąc i czytając kartę. Postać ta to prawdopodobnie Diogenes z Synopy. Przedstawiciel szkoły cyników, co tak udatnie oddał na obrazie Rafael. To właśnie ten filozof był tak wierny swoim poglądom pogardy dla rozkoszy i wszelkich dóbr materialnych, że zamieszkał w beczce. To on na słowa Aleksandra Macedońskiego: „Jestem Aleksander, Wielki Król”, odpowiedział: „Jestem Diogenes, pies”. A jego jedynym życzeniem, które król miał spełnić było, aby ten odsłonił mu słońce. A teraz zaczytany Diogenes na zawsze spoczywać będzie u stóp dwóch najwybitniejszych mędrców, pewnie nawet nie zdając sobie sprawy z ich obecności.

Rafael stworzył imponującą alegorię Rozumu oraz porządku starożytnej filozofii. Malarz, tworząc fresk w Pałacu Watykańskim, nie omieszkał oddać hołdu swoim mistrzom. W obliczu Platona, namalowanego po lewej, możemy się dopatrzyć rysów samego Leonarda da Vinci. Postać po prawej, siedząca przy bloku marmuru, to sportretowany Michał Anioł. Natomiast pochylony, kreślący cyrklem Euklides, przypomina Donata Bramante. A gdzie jest Rafael Santi? Druga figura od prawej, stojąca za ubranym w białe szaty Klaudiuszem Ptolemeuszem, jest zadziwiająco podobna do naszego mistrza, autora Madonny Sykstyńskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *