kobieta z lustremObraz przedstawia piękną kobietę skupioną na upinaniu fryzury. Czerwona, powłóczysta tkanina zasłania skromnie jej wdzięki, a w tle rozpina się sielankowy krajobraz. To dzieło Giovanniego Belliniego, choć proste w kompozycji, fascynuje kilkoma detalami.

Przede wszystkim interpretatorów tego obrazu zastanawia pytanie o to, kim jest portretowana kobieta?

XVI wieczna pielęgnacja

Z pomocą nie przychodzi nam tytuł, który zwykle wyjaśnia takie kwestie. Obraz znany jest pod nazwami Toaleta młodej kobiety, Kobieta z lusterkiem, Toaleta Wenus, Czesząca się kobieta i pewnie wiele innych. Bez wątpienia scena przedstawia toaletę pięknej kobiety, która naga poprawia włosy upięte w ozdobny czepiec. Świadczą o tym także przybory higieniczne lub wonności i „waciki” stojące na parapecie. Niedawno pisałem o motywie lustra w malarstwie i poszerzaniu planu na płótnie. To kolejny przykład próby wyjścia poza dwuwymiarowość. Młoda kobieta poprawia fryzurę, wykorzystując znany do dziś trik z lustrami: jedno zwierciadło trzyma w dłoni, a drugie wiszące na ścianie odbija tył jej głowy, włosy oraz ozdobiony perłami czepiec.

Kogo sportretował mistrz Bellini?

Z tym pytaniem wiąże się kolejna niewiadoma. Dlaczego autor wspaniałych Madonn, scen biblijnych, obrazów ołtarzowych czy portretów weneckich dożów nagle zdecydował się na akt? Kiedy Bellini malował to dzieło w 1515 roku miał grubo ponad 80 lat, zbliżał się nawet do 90. – jego data urodzin nie jest dokładnie znana. Po co stary mistrz maluje pod koniec swojego życia taki obraz? Istnieją hipotezy iż portretowana kobieta to wenecka kurtyzana. Leciwy malarz mógł stworzył portret jednej z wielu w tamtym mieście i w tamtym czasie prostytutek, ale po co? Tym bardziej, że zamieścił na obrazie swoją wizytówkę. Na ławie pokrytej perską tkaniną, na której siedzi piękna kobieta można dostrzec zagięty kartonik. Napis głosi: „Ioannes Bellinus faciebat MDXV”, czyli „Giovanni Bellini wykonał w 1515 r.”. Dlaczego wielki mistrz znany z tematyki religijnej u schyłku życia postanawia nadszarpnąć swoją reputację malując półnagą kokotę niezwykłej urody?

Prawdopodobnie jest to portret imaginacyjny tzn. w tym wypadku przedstawiający wizję artysty na temat ideału kobiecego piękna. Bellini mógł także inspirować się dziełami swoich młodszych i genialnych uczniów: Giorgione i Tycjana. Podpis zaś mógłby wtedy służyć identyfikacji, aby nikt nie przypisał tego obrazu komuś innemu, skoro Bellini nie był znany z tej tematyki. Tak czy inaczej nasza piękna Wenus nic sobie z tego nie robi. W skupieniu upina włosy i za nic ma, że od równo 500 lat jest obserwowana.

Jedna uwaga do wpisu “Bogini piękna czy wenecka kurtyzana?

  1. To nie jest naga kobieta, to jest wielka SZTUKA , proszę jaśnie Pana. Na tondzie Świętej Rodziny pędzla Największego z Wielkich w tle widzimy nagie postacie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *