Rynkiem sztuki wstrząsnął skandal – już dziś określany jako skandal stulecia. Prestiżowy dom aukcyjny Sotheby’s sprzedał za ponad 10 milionów dolarów obraz, który okazał się być falsyfikatem. Skandal wokół obrazu sprzedanego przez Marka Weissa kolekcjonerowi Richardowi Hedreenowi sprawił, iż autentyczność wielu innych obrazów pozyskanych z tego samego źródła, co rzekome dzieło Fransa Halsa, stanęła pod znakiem zapytania.

Sprzedaż obrazu odbyła się w 2011 roku – przedstawiciel Sotheby, Mark Weiss, obraz wystawiony na aukcję zakupił wcześniej od Giulano Ruffiniego. Niestety, Ruffini nie okazał się być specjalistą od Starych Mistrzów, a raczej specjalistą od podróbek. To z jego wątpliwej kolekcji pochodzi także wątpliwej proweniencji obraz namalowany jakoby przez niemieckiego malarza Lucasa Crancha. „Venus”, sprzedana za ponad 7 milionów dolarów księciu Lichtensteinu, która została poddana badaniom w Lurze, gdzie uznano ją wstępnie za falsyfikat.

Po tym, jak Sotheby’s odkrył powiązania między rzekomym portretem Fransa Halsa a obrazem Cranacha w postaci Ruffiniego, poddał obraz badaniom pod kątem pigmentacji. To ono wykazało obecność „nowoczesnych materiałów używanych w malarstwie”, czyli syntetycznych substancji wyprodukowanych dopiero w XX wieku. Testy te pozwoliły stwierdzić, iż obraz uznawany za dzieło Halsa, nie mógł powstać w okresie życia holenderskiego malarza.

Kiedy tylko dom aukcyjny Sotheby’s odkrył powiązania rzekomego portretu autorstwa Fransa Halsa z fałszerstwem Cranacha, poddał go szczegółowym badaniom pod kątem pigmentacji. Na płótnie odkryto obecność „nowoczesnych materiałów używanych w malarstwie”, zawierających elementy syntetyczne wyprodukowane po raz pierwszy w XX wieku. Eksperci po długich testach stwierdzili, że bez wątpienia jest on fałszywy.

Na szczęście, nabywca obrazu stracić może jedynie cierpliwość oraz nerwy – na pewno bowiem nie straci pieniędzy. Sotheby’s już poinformowało o jego nieautentyczności, dzięki czemu Richard Hedreen ma prawo odstąpić od umowy i odzyskać ponad 10 milionów dolarów. To dla niego na pewno ogromna ulga – nieco gorzej mogą czuć się inni nabywcy dzieł rozprowadzanych na rynku przez Giulano Ruffiniego. Ten bowiem sam przyznał, iż w ciągu ostatniej dekady sprzedał dziesiątki obrazów, choć nigdy nie twierdził, iż są to dzieła Wielkich Mistrzów. Winą za przypisanie ich autorstwa takim artystom, jak Correggio, Gentileschi czy Bruegels obarcza zaś ekspertów sztuki.

Jak się wydaje, skandal na rynku sztuki może drogo kosztować inwestorów i kolekcjonerów. Jak twierdzą eksperci może to wynosić nawet ponad ponad 255 milionów dolarów. Problemów spodziewać może się także Sotheby’s, któremu grozi rozprawa sądowa za sprzedaż nieautentycznych dzieł sztuki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *