Wszystko jest żyjącą śmiercią

„Wszystko jest żyjącą śmiercią” powiedział pewien artysta, a słowa te znajdowały odbicie zarówno w jego życiu, jak i twórczości. Dorastał w cieniu długotrwałej i wyniszczającej choroby ojca, który zmarł, gdy chłopiec miał 14 lat. Odskocznię od samotności i cierpienia już we wczesnych latach dziecięcych stanowiła sztuka – chłopiec zaczynał od rysowania tego, co mógł zaobserwować przez okno, czyli pociągów. Kolejne tematy, które podejmował wzbudzały już jednak kontrowersje, sprowadzając na niego nawet karę więzienia. Nie dane mu było znaznać szczęścia rodzinnego. Tworzył dużo i odważnie, umarł młodo. O jakim artyście mowa? Zobacz więcej